wtorek, 30 lipca 2013

#15 Po sterylce.

SUZI PO STERYLIZACJI (:
Zapomniałam napisać albo mi się nie chciało ^^

W tamtą środę Suzi miała sterylkę, poszło okej, ale jedna informacja była dziwna, nevermind. Suzi żyje i ma się dobrze ,nic się nie zmieniło w jej zachowaniu ;( ale i tak ją kocham ;)

poniedziałek, 22 lipca 2013

#14 Zaczynamy zabawę z klikerem.

nasz żółty kliker (:
Właśnie dzisiaj przyszedł kliker, jedyna dobra wiadomość w tym tygodniu. Sterylki nie było,bo zabrakło prądu, no cóż, w środę zobaczymy jak to będzie.

Na razie pracuję z Suzi tak- klik, smaczek, klik smaczek ;) Kiedy usłyszała dzwięk klikera od razu nastroszyła uszy,jeśli mogę tak to nazwać.:))

Mam nadzieję,że będzie nam się z nim dobrze pracowało :)

:'(

Wiem,że to blog o moim psie,ale właśnie wczoraj zmarł mój chomiczek, byłam ogromnie do niej przywiązana, do teraz mam napuchnięte oczy od płaczu, była najlepsza, mam nadzieje,ze jej lepiej za TM :(((

sobota, 20 lipca 2013

#13 zawieszki ;)

Oczywiście, ostatnie 3 cyfry mojego numeru usunęłam, co by nie było :) 
Prawda,że prześliczne? Suzi ma tendencję do uciekania, najczęściej w czasie hucznych zabaw... kiedyś szukałam ją ponad godzinę, a sama wróciła. Mądra sunia ;) Teraz kiedy postanowi się przejść w samotności będzie miała takie cos przyczepione do obrozy, mysle,ze szybko wtedy ją odnajdziemy :)

Wczoraj próbowałyśmy aportować,wszystko poszłoby świetnie gdyby nie kury mojej babci -.-". Rzuciłam Suzce skarpetę zwiniętą w kulkę (xD), ona zaczęła po nią biec, a tu nagle kura to wzięła i lata po ogródku ze skarpetką. MASAKRA! mam juz ich troszke dosc! nic przez nie, nie mozna zrobic, bo wszedzie za mną łażą ...

czwartek, 18 lipca 2013

#12 Leniwy dzień,ale za to jaki posłuszny ;)

Suzi właśnie tak spędza dzisiejszy dzień.
Zastosowałam się do rad i robię krótsze sesje,aby urozmaicić je planuję kupić kliker, jak myślicie to dobry pomysł? jak zacząć z nim przygodę?

Podczas dzisiejszej krótszej sesji zauważyłam,że Suzi jest smutna jak kończę, czy to tak ma wyglądać? ja już nie wiem o co chodzi :P

Planuję nagrać filmik przed sterylizacją i po, zobaczymy tak w ogóle czy mam co nagrywać, czy coś się zmieni u mojego leniucha.

Będziemy jej z mamą budę sprzątać i to ostro,żeby miała godne warunki do odpoczywania po zabiegu. Czy mogę po jednym dniu lub w tym samym z nią ćwiczyć? już nie mogę się doczekać^^ szkoda,że koło mnie nie ma żadnego jeziorka/stawu chciałabym zobaczyć czy Suzi pływać potrafi ;)

Właśnie się dowiedziałam,że Suzi tylko gdy ja jestem z nią chce iść na spacer, czy pobawić się, miło, ale nie powinna być do mnie aż tak przywiązana :P

środa, 17 lipca 2013

#11 u weterynarza i po, jak było? bardzo grzecznie! :)

Właśnie wróciłam od Pani weterynarz. Nie, nic się nie stało, wręcz przeciwnie Suzi to okaz zdrowia,byłyśmy na szczepieniu. Zapłaciłyśmy (o ile się nie mylę) 38zł, na następny rok około 80zł bo co dwa lata komplecik szczepień.

Jak było? GRZECZNIE! jestem cholernie dumna z Suzi. Poszłam z mamą na pieszo, szła przy nodze, nawet ją puściłam (latała ze smyczą przez chwilkę,bo szłyśmy przez pola, już na chodniku, tradycyjnie smycz w rękę). Oczywiście musiała wszystko obsikać- jak już gdzieś idzie,to większość terenu jest "jej" :P Gdy już doszłyśmy do Przychodni, Suzi weszła SAMA, normalnie niczym jakaś dama. Dogadałyśmy się z Panią Weterynarz,że za rok dopiero komplecik szczepień. Psiuńka mi zapiszczała, kiedy wbijano igłę [?], heh, jakby to jakoś wielce bolało, może się wystraszyła. Weterynarz uznała,że mamy jakiś szampon yy,z norek czy jakoś tak bo ma specyficzny zapach.

Napisałam do P. Kasi, kierowniczki Schroniska z którego sunia była brana i Suzi PRAWDOPODOBNIE będzie miała sterylizację w poniedziałek, wydaje mi się,że na 100% w następnym tygodniu. Łii, już nie będzie inna,bo wszystkie psy wykastrowane/wysterylizowane:P się cieszę.

Suzi od tamtego roku przytyłka 1kg, waży obecnie 18kg z hakiem :) chyba 200, nie pamiętam.

Za to,że Suzula była grzeczna dostała:


I od wszelkiego wypadku, gdyby kogoś ugryzła takie cóś:


Patrzcie na jej zmarnowaną i ucieszoną mordkę, chyba się zmęczyła:P

'

A co najlepsze, zapomniałam zabrać butelkę wody,którą miałam przy sobie dla Suzi z Przychodni i tylko widziałam to: 

Jeszcze ją przed wizytą kąpałam,ale z tego zdjęć nie mam:P

Ogólnie- jestem OGROMNIE dumna i powiem,że bardzo KOOCHAM tą moją Suzulkę:) <3 

środa, 10 lipca 2013

#10 cwiczymy... może?


Po przeczytaniu komentarzy do tamtego postu troszkę się zmobilizowałam i postanowiłam tak łatwo się nie poddawać, chociaż czasami mam dość. Suzi pięknie wykonywała komendy,oczywiscie z przysmakiem dobrym,a nie z byle czym :P wybrzydza,ale no coz, probuje wszystkiego juz. Pozniej jak przyszlam, to NIC KOMPLETNIE nie chciala robic i to mnie zalamalo, uznalam,ze ma mozg kury (bo z nimi przebywa na co dzien) i ze juz zglupiala +ze czekam juz na mojego wymarzonego Tollerka i na pewno nie bedzie sie tak zachowywal jak ona,bo zajme sie nim od szczeniaka. No ciekawe jak to bedzie. Ogolnie zauwazylam,ze moje posty, to sa same narzekania, na mojego psa, ze to zle,tamto niedobrze, nie dostrzegam tego jak robi cos poprawnie,tak jakbym chciala. Moze to z przyzwyczajenia? ona nic nigdy nie robila i teraz jestem nastawiona na to samo. Chociaz widze czasami,ze ona sie stara. Ale wszystko za szybko jej sie nudzi.Ah no i zapomnialam o tym,ze nie potrafie z nia pracowac,ale to jest prawda, czasami napadaja mnie ataki szalu,bo juz nie mam sily i cierpliwosci. Wiem,ze to glupie,ze oczekuje od niej wiecej niz ja stac,bo ja wiem troszke ile ona moze sie posunac i to jest niewiele,a chce zeby sie zachowywala kompletnie inaczej. Patrze na inne psy i mowie do niej "a ty to taka byc nie mozesz,nie?" to samo mnie dobija. Wiem,ze jako wlascicielka powinnam ja chwalic i cieszyc sie ze wszystkich jej malych sukcesów i sukcesików,ale chyba nie potrafie,albo juz nie chce. W parku (jedna dziewczyna wie o co chodzi) bylam zdezorientowana,bo moj pies nic nie robil,a wszystkie tak wszystko ladnie robily. Rozumiem,ze poczatki sa trudne,ale chyba dla mnie za trudne :( ah kiedy ja sie pozbieram w koncu ;p

niedziela, 7 lipca 2013

#9 nie mam pomysłów, czyli totalny zastój ;p

Zdjęcie stare,ale już nie mam co dodawać, a czemu? bo juz mi sie nie chce robic zdjec.
Jestem glupia i leniwa,bo sobie odpuscilam,ale po prostu taki pies nie jest na moje sily, nie daje sobie kompletnie rady, nie wiem jak z takim psem pracowac... próbuje, nie powiem ze nie,ale ona woli sobie pojsc czy cokolwiek innego,ale nie pracowac.
Smutno mi ;/ ale no coz ja moge zrobic. Kupie sobie kiedys psa (Tollera! :P) i go ostro wyszkole tzn. nie zostawie go tak jak Suzi kiedy ją dostałam ;/ parę spacerow i na tym sie skonczylo (kiedys) masakra.