czwartek, 14 maja 2015

#37 Obróżkowo

 Istnieje taka rzecz, którą (chyba) każdy psiarz uwielbia kolekcjonować. Niebieskie, różowe, w paski, w kropki - istnieje wiele wzorów. A mianowicie chodzi o...
OBRÓŻKI
W mojej psiej szafce są tylko 3, chciałabym powiększyć ich ilość, ale niestety mój budżet nie pozwala mi na większą kolekcję. Wydaję mi się, że z czasem będzie coraz więcej. Sądzę, że obróżki odzwierciedlają duszę psa jak i właściciela. Akurat w naszym przypadku tak jest - każda ma swoją historię. 

1) Obroża Nobby


2) Obroża Furkidz


3) Obroża DogStyle


A co najlepsze? Tylko jedną z nich sama kupiłam "nową" - dokładnie pierwszą. Drugą wygrałam w losowaniu, a trzecią odkupiłam. 


Która jest moją ulubioną? 

Właściwie nie potrafię się zdecydować. Obroża z Nobby o tyle mnie denerwuje, że sama się luzuje. Suzi ma ją założoną na co dzień. 2 i 3 traktuje równo i ubieram je na przemian.

I to chyba na tyle, mam nadzieję, że moja kolekcja z upływem czasu będzie się powiększać. Z góry przepraszam za słabe zdjęcia obróżek :) 

niedziela, 10 maja 2015

#36 Co nieco o posłuszeństwie

Odkąd pamiętam nigdy nie miałyśmy problemów z przywołaniem. Nawet w okresie, w którym kłopotem była niechęć do jedzenia, Suzi wiedziała jak ma na imię. Mimo tego, że występowała ta nieciekawa bariera - "kontaktować czy nie" -zawsze przychodziła, gdy mówiłam "Suzi" 
Teraz to wygląda nieco inaczej. Wie, kiedy wołam, by ją pogłaskać, a kiedy po to, by z powrotem zapiąć na smycz. Myślę, że wszystko też zależy od tonu głosu. Kiedy (właściwie) piskliwym głosem wołam- "Suzi!", momentalnie zapala jej się lampka nad głową, przybiega i domaga się głaskania. Jednak kiedy słyszy "Suzi, do mnie!" ustawia się, bądź siada i czeka, by zapiąć smycz. 


A co z komendami, sztuczkami? 
Nigdy nic na siłę. Jeśli nie ma ochoty nic robić, nie zmuszam jej do pracy, bo ma to przeciwny skutek. Suzi jest zdemotywowana i wyłącza mózg. Każdy doskonale wie, że najlepsze formy spędzania czasu, to takie, które opierają się na dwustronnej przyjemności, bez przymusu i jakiejkolwiek przemocy. 



Przyznam się szczerze, iż zdarza mi się unieść i źle rozgrywam, to jak Suzi coś źle robi. Jestem tylko człowiekiem... najważniejsza jest też praca nad samym sobą. Staram się robić kilka wdechów, powiedzieć stanowcze "Nie!/Ej!" i iść dalej. 

Jak widzicie wygląd bloga się zmienił - mam nadzieję, że Wam również się podoba :)