sobota, 14 marca 2015

#34 Tymczasowicz - Avia

"Najgorszym grzechem wobec bliźniego nie jest nienawiść, tylko obojętność, bo jest nieludzka."

Obojętność, to jedna z tych złych cech. Niereagowanie na czyjeś cierpienie, tutaj akurat mowa o znieczulicy, która stała się ostatnio bardzo modna. Co drugi człowiek jest aż za bardzo apatyczny. Osobiście staram się przykuwać większą uwagę bezinteresowności. Być może dla własnej satysfakcji i chęci niesienia pomocy innym. 

Nie potrafiłam zebrać się do napisania tutaj jakiegokolwiek postu, wciąż męczyło mnie poczucie winy i ogromne wyrzuty sumienia. 
08.03 o około 19:00 dostałam telefon. Koleżanka zadzwoniła do mnie z informacją, że znalazła szczeniaka (który się nim nie okazał) na polu i nie ma serca go zostawić. Jedyne co jej wpadło do głowy to, to by do mnie zadzwonić- większość moich przyjaciół wie, że jestem psiarzem i na pewno będę starała się pomóc. Od razu zaczęłam szukać jej noclegu. Dzwoniłam po znajomych. Tylko zapomniałam o swojej osobie. Pomyślałam "Ej! A ty? Czemu nie spróbujesz zawalczyć o nią?" Przeprowadziłam rozmowę z mamą i zgodziła się na przenocowanie wówczas bezimiennego psa. Natychmiast wybiegłam po nią i wróciłam z taką pięknością. Okazało się, że szczeniaczek, nie jest szczeniaczkiem, co nic nie zmieniało. Wraz z koleżankami nazwałyśmy ją Avia, choć wcześniej miała inne "interesujące" imiona. 


Oto ona, mimo tego, że wyszła jak papiś, to wcale nim nie jest, jak już zresztą wspominałam. Kiedy weszła do domu, od razu czuła się jak u siebie. Dałam jej coś do jedzenia i picia... jednak Avia była tak zmęczona, że w przeciągu minuty leżała na dywanie i spała. Nie chciałam jej męczyć, dlatego szybko się wykąpałam i przeniosłam do swojego pokoju. W gruncie rzeczy miało to inaczej wyglądać. Av miała spać koło mnie, a nie wypchać mnie w nogi, ale mniejsza o to. Ważne, że całą noc grzecznie przespała. Rano, o około 8:00 dostałam w prezencie... smycz i obrożę, które leżały na podłodze. Piesek domagał się spacerku, więc wyszłyśmy. Suczka jest bezproblemowa. Pochodzi, pobiega, na smyczy nie ciągnie. No ale niestety, co fajne kiedyś się kończy. Musiałam podjąć krok, dzwoniąc po Schronisko. Nie miałam możliwości wzięcia jej do siebie. 

Avia czeka na nowego właściciela w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Żarach

6 komentarzy:

  1. Interesujące imiona hahahha :D czemu nie wymienisz ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj. Jak to leciało. Abstrachuje i ...? :D

      Usuń
  2. Słodka psinka. Interesujące imiona? :D

    Pozdrawiam,
    max-psiprzyjaciel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne sie zachowalas bo wiekszosc lubi przeszlo by obok..
    zapraszamy na nowy post! :)

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasze schronisko na szczęście nie jest takie złe. Gdybym znalazła psa i miała go oddać to czegoś takiego jak Radysy, Krzyczki czy Chrcynno to prędzej bym chyba sobie rękę odgryzła albo razem z psem pod most poszła.
    Ale śliczny kurdupelek w każdym razie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczy ten psiak. Śliczne zdjęcia. Pozdrawiamy pusia-i-ja.blogpot.com

    OdpowiedzUsuń

Pozostawione przez Was komentarze stanowią dla mnie wskazówkę jak mam prowadzić bloga i oczywiście motywują mnie do pracy z moim psem!

Jednak pisząc komentarz- zachowaj kulturę i patrz na ortografię!