czwartek, 3 października 2013

#22 Co nowego u Suzinki?

Cześć,witajcie po dłuższej przerwie. Nie pisałam, ponieważ nie miałam o czym.
<- Tak, to Suzi z piłką,dziwne nie? też się zdziwiłam,ale zarazem jestem mega szczęśliwa. Dzisiaj kupiłam w Biedronce, słaba piłka,nie odbija się zbyt dobrze, czego oczekiwać ;)) ale jak na pierwszy raz jest całkiem ok. W tamtą niedzielę, kiedy byłyśmy na treningu Sula zjadła powyżej pięciu razy,ale i tak czuła się nieswojo. Zmienimy to! Cofanie troszkę ogarnęłyśmy, jest lepiej.


Więcej w sumie można się dowiedzieć na fanpage Suzi- https://www.facebook.com/suzulka :)

poniedziałek, 2 września 2013

Zdjęcia,zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia,amatorsko,ale z pasją.

Dino z http://spanielowodinowo.blogspot.com/
Witam Was! Coś mi się wydaje,że dawno tutaj nie pisałam,ale co ostatnio robię? zdjęcia, uwielbiam pracować z psimi modelami. Suzi ma jak na razie przerwę.

Jak w tytule, jest to czysta amatorszczyzna, ale robię to wszystko z pasją. :)

Ogólnie jakby ktoś chciał jakieś zdjęcia to ja zawsze chętnie porobię, oczywiście za darmo :)

Nie tylko sesję Dina robiłam,ale także załapała się Lusia- w typie parsona, mix jacka i parsonka :)) świetna suczka.

Teraz trochę tych moich zdjęć, liczę że coś doradzicie mi w robieniu zdjęć.

DINO








LUSIA 
(tutaj tylko jedno zdjęcie,bo aparat mi niestety padł,ale w sobotę jedziemy dokończyć sesję)


Mam nadzieję,że Wam się podoba :) 

Pragnę wspomnieć,że prawa autorskie posiadam tylko ja,a wykorzystywać zdjęcia mogą wyłącznie właściciele psów.

wtorek, 27 sierpnia 2013

#17 Pierwszy (nie)udany filmik!

Hej, jak widzicie obok zdjęcie nieco przerobione,bo nie podobały mi się te łyse placki bez trawy. Na zdjęciu (raczej da się poznać) ja i Suzanna.

Ogólnie piszę tutaj by oznajmić, że nagrałam filmik do którego oczywiście podam link. Sztuczki są niedopracowane, ale uprzedzam,że pracujemy. Chętnie posłucham krytyki,bo chcę jak najlepiej uczyć psa. Krytyka oczywiście z wytłumaczeniem, a nie "źle to robicie" (Nie)udany filmik,ale to początki może z dnia na dzień będzie lepiej, bo codziennie robimy sobie sesje.

A oto filmik:

Proszę nie patrzcie na moją twarz,bo moje miny mnie przerażają :D

piątek, 23 sierpnia 2013

#16 Dawno nas nie było,a tu zmiany widać!

Śpiąca Suzi z ząbkiem na wierzchu
, stara obroża tak i zdjęcie nie najnowsze :)) 
Hej, witajcie po dłuższej przerwie- dawno nic nie dodawałam na tego bloga, mam nadzieje,że nie macie mi tego za złe, chociaż nie wiem kto czyta te moje bazgroły. Suzi jak mogliście zobaczyć przeszła zabieg sterylizacji i wszystko jest dobrze, ranka zagojona, Suzulka skacze,biega i wszystko co się da. Dzisiaj chyba miała zły dzień, totalnie mnie olała, może hm... złe psie samopoczucie? no nie wiem,ale i tak ją kocham, pięknie się przytula do mnie. Jakże dawno nic nie dodawałam, aż mi dziwnie cokolwiek pisać. Sunia radzi sobie ze wszystkim coraz lepiej, czy to zasługa sterylki? na to wygląda, bo po niej choć troszkę odżyła (mówię tu o zachowaniu, jest śmielsza i takie tam). Już ogarnęłyśmy 'tył'- tak sama to nazwałam. Polega to na wejściu pomiędzy moje nogi, może wiecie jak to się nazywa naprawdę? próbowałam żeby chodziła na moich stopach, jednak nie wiem jak ją do tego zachęcić, macie pomysły? nasunięcie jej słodkich łapek nie pomaga, ona się jeszcze bardziej tego boi. Co jeszcze u nas nowego? poprawiłyśmy zmianę pozycji,czyli siad, połóż się, siad,połóż się (...) jednak i tak robi to troszkę powoli. Próbujemy także coś robić ze sztuczką, która polega na tym żeby psiak skoczył na rękę/patyk i włożył pod spód pyszczek trzymając się łapkami, wiecie jak to się nazywa? bo ja to nazwałam "akuku" jednak chyba to nie to. Ogólnie jestem rasowym zmieniaczem nazw, wszystko po swojemu. Zauważyłam także coś takiego,że Suzi jak się za bardzo zajara zabawą to zaczyna mega szybko biegać a do tego przy tym warczy- warczy biegając, czy wiecie o co dokładnie może chodzić? to oznaka tego że się cieszy czy że ją coś drażni? ale wygląda to zjawiskowo, lecz nie wiem czy to tak właśnie ma być. Dodałabym może i jakiś filmik,lecz Suzi uznała,że może chodzić brudna, czyli co zrobiła? wytarzała się w kurzych odchodach,że tak lekko powiem, świnka moja, muszę ją chyba od połowy umyć :)

Także to chyba na tyle, do następnej notki.

Zapomniałam dodać, mam nowego domownika- a właściwie domowniczkę.

Auryn, chomik syryjski,silversable tts banded sh,samica- z hodowli Zbójnickie Chomiczki.
Strona hodowli- http://zbojnickiechomiczki.republika.pl/
Fanpage hodowli- https://www.facebook.com/ZbojnickieChomiczki



wtorek, 30 lipca 2013

#15 Po sterylce.

SUZI PO STERYLIZACJI (:
Zapomniałam napisać albo mi się nie chciało ^^

W tamtą środę Suzi miała sterylkę, poszło okej, ale jedna informacja była dziwna, nevermind. Suzi żyje i ma się dobrze ,nic się nie zmieniło w jej zachowaniu ;( ale i tak ją kocham ;)

poniedziałek, 22 lipca 2013

#14 Zaczynamy zabawę z klikerem.

nasz żółty kliker (:
Właśnie dzisiaj przyszedł kliker, jedyna dobra wiadomość w tym tygodniu. Sterylki nie było,bo zabrakło prądu, no cóż, w środę zobaczymy jak to będzie.

Na razie pracuję z Suzi tak- klik, smaczek, klik smaczek ;) Kiedy usłyszała dzwięk klikera od razu nastroszyła uszy,jeśli mogę tak to nazwać.:))

Mam nadzieję,że będzie nam się z nim dobrze pracowało :)

:'(

Wiem,że to blog o moim psie,ale właśnie wczoraj zmarł mój chomiczek, byłam ogromnie do niej przywiązana, do teraz mam napuchnięte oczy od płaczu, była najlepsza, mam nadzieje,ze jej lepiej za TM :(((

sobota, 20 lipca 2013

#13 zawieszki ;)

Oczywiście, ostatnie 3 cyfry mojego numeru usunęłam, co by nie było :) 
Prawda,że prześliczne? Suzi ma tendencję do uciekania, najczęściej w czasie hucznych zabaw... kiedyś szukałam ją ponad godzinę, a sama wróciła. Mądra sunia ;) Teraz kiedy postanowi się przejść w samotności będzie miała takie cos przyczepione do obrozy, mysle,ze szybko wtedy ją odnajdziemy :)

Wczoraj próbowałyśmy aportować,wszystko poszłoby świetnie gdyby nie kury mojej babci -.-". Rzuciłam Suzce skarpetę zwiniętą w kulkę (xD), ona zaczęła po nią biec, a tu nagle kura to wzięła i lata po ogródku ze skarpetką. MASAKRA! mam juz ich troszke dosc! nic przez nie, nie mozna zrobic, bo wszedzie za mną łażą ...

czwartek, 18 lipca 2013

#12 Leniwy dzień,ale za to jaki posłuszny ;)

Suzi właśnie tak spędza dzisiejszy dzień.
Zastosowałam się do rad i robię krótsze sesje,aby urozmaicić je planuję kupić kliker, jak myślicie to dobry pomysł? jak zacząć z nim przygodę?

Podczas dzisiejszej krótszej sesji zauważyłam,że Suzi jest smutna jak kończę, czy to tak ma wyglądać? ja już nie wiem o co chodzi :P

Planuję nagrać filmik przed sterylizacją i po, zobaczymy tak w ogóle czy mam co nagrywać, czy coś się zmieni u mojego leniucha.

Będziemy jej z mamą budę sprzątać i to ostro,żeby miała godne warunki do odpoczywania po zabiegu. Czy mogę po jednym dniu lub w tym samym z nią ćwiczyć? już nie mogę się doczekać^^ szkoda,że koło mnie nie ma żadnego jeziorka/stawu chciałabym zobaczyć czy Suzi pływać potrafi ;)

Właśnie się dowiedziałam,że Suzi tylko gdy ja jestem z nią chce iść na spacer, czy pobawić się, miło, ale nie powinna być do mnie aż tak przywiązana :P

środa, 17 lipca 2013

#11 u weterynarza i po, jak było? bardzo grzecznie! :)

Właśnie wróciłam od Pani weterynarz. Nie, nic się nie stało, wręcz przeciwnie Suzi to okaz zdrowia,byłyśmy na szczepieniu. Zapłaciłyśmy (o ile się nie mylę) 38zł, na następny rok około 80zł bo co dwa lata komplecik szczepień.

Jak było? GRZECZNIE! jestem cholernie dumna z Suzi. Poszłam z mamą na pieszo, szła przy nodze, nawet ją puściłam (latała ze smyczą przez chwilkę,bo szłyśmy przez pola, już na chodniku, tradycyjnie smycz w rękę). Oczywiście musiała wszystko obsikać- jak już gdzieś idzie,to większość terenu jest "jej" :P Gdy już doszłyśmy do Przychodni, Suzi weszła SAMA, normalnie niczym jakaś dama. Dogadałyśmy się z Panią Weterynarz,że za rok dopiero komplecik szczepień. Psiuńka mi zapiszczała, kiedy wbijano igłę [?], heh, jakby to jakoś wielce bolało, może się wystraszyła. Weterynarz uznała,że mamy jakiś szampon yy,z norek czy jakoś tak bo ma specyficzny zapach.

Napisałam do P. Kasi, kierowniczki Schroniska z którego sunia była brana i Suzi PRAWDOPODOBNIE będzie miała sterylizację w poniedziałek, wydaje mi się,że na 100% w następnym tygodniu. Łii, już nie będzie inna,bo wszystkie psy wykastrowane/wysterylizowane:P się cieszę.

Suzi od tamtego roku przytyłka 1kg, waży obecnie 18kg z hakiem :) chyba 200, nie pamiętam.

Za to,że Suzula była grzeczna dostała:


I od wszelkiego wypadku, gdyby kogoś ugryzła takie cóś:


Patrzcie na jej zmarnowaną i ucieszoną mordkę, chyba się zmęczyła:P

'

A co najlepsze, zapomniałam zabrać butelkę wody,którą miałam przy sobie dla Suzi z Przychodni i tylko widziałam to: 

Jeszcze ją przed wizytą kąpałam,ale z tego zdjęć nie mam:P

Ogólnie- jestem OGROMNIE dumna i powiem,że bardzo KOOCHAM tą moją Suzulkę:) <3 

środa, 10 lipca 2013

#10 cwiczymy... może?


Po przeczytaniu komentarzy do tamtego postu troszkę się zmobilizowałam i postanowiłam tak łatwo się nie poddawać, chociaż czasami mam dość. Suzi pięknie wykonywała komendy,oczywiscie z przysmakiem dobrym,a nie z byle czym :P wybrzydza,ale no coz, probuje wszystkiego juz. Pozniej jak przyszlam, to NIC KOMPLETNIE nie chciala robic i to mnie zalamalo, uznalam,ze ma mozg kury (bo z nimi przebywa na co dzien) i ze juz zglupiala +ze czekam juz na mojego wymarzonego Tollerka i na pewno nie bedzie sie tak zachowywal jak ona,bo zajme sie nim od szczeniaka. No ciekawe jak to bedzie. Ogolnie zauwazylam,ze moje posty, to sa same narzekania, na mojego psa, ze to zle,tamto niedobrze, nie dostrzegam tego jak robi cos poprawnie,tak jakbym chciala. Moze to z przyzwyczajenia? ona nic nigdy nie robila i teraz jestem nastawiona na to samo. Chociaz widze czasami,ze ona sie stara. Ale wszystko za szybko jej sie nudzi.Ah no i zapomnialam o tym,ze nie potrafie z nia pracowac,ale to jest prawda, czasami napadaja mnie ataki szalu,bo juz nie mam sily i cierpliwosci. Wiem,ze to glupie,ze oczekuje od niej wiecej niz ja stac,bo ja wiem troszke ile ona moze sie posunac i to jest niewiele,a chce zeby sie zachowywala kompletnie inaczej. Patrze na inne psy i mowie do niej "a ty to taka byc nie mozesz,nie?" to samo mnie dobija. Wiem,ze jako wlascicielka powinnam ja chwalic i cieszyc sie ze wszystkich jej malych sukcesów i sukcesików,ale chyba nie potrafie,albo juz nie chce. W parku (jedna dziewczyna wie o co chodzi) bylam zdezorientowana,bo moj pies nic nie robil,a wszystkie tak wszystko ladnie robily. Rozumiem,ze poczatki sa trudne,ale chyba dla mnie za trudne :( ah kiedy ja sie pozbieram w koncu ;p

niedziela, 7 lipca 2013

#9 nie mam pomysłów, czyli totalny zastój ;p

Zdjęcie stare,ale już nie mam co dodawać, a czemu? bo juz mi sie nie chce robic zdjec.
Jestem glupia i leniwa,bo sobie odpuscilam,ale po prostu taki pies nie jest na moje sily, nie daje sobie kompletnie rady, nie wiem jak z takim psem pracowac... próbuje, nie powiem ze nie,ale ona woli sobie pojsc czy cokolwiek innego,ale nie pracowac.
Smutno mi ;/ ale no coz ja moge zrobic. Kupie sobie kiedys psa (Tollera! :P) i go ostro wyszkole tzn. nie zostawie go tak jak Suzi kiedy ją dostałam ;/ parę spacerow i na tym sie skonczylo (kiedys) masakra. 

sobota, 29 czerwca 2013

#8 z innej beczki... schroniskowo.

Jeśli ktoś czytał mojego bloga to wie kim jest psiak schroniskowy o imieniu RONI, którego bardzo chciałam zaadoptować,ale się nie udało. Był tu nawet post o tym,ale usunęłam,bo czułam jakbym chciała zastąpić Suzi, a to nieprawda oczywiście. Suzka wymaga wiele pracy,więcej niż Roni.
Ale mniejsza o to, wczoraj Krzykacz (Roni) została adoptowana. Tak,wiem to świetna wiadomość- tak też myślę,ale czuję pustkę,bo za bardzo się do niej przywiązałam. Poszłam dzisiaj do schroniska i zawsze leciałam do niej,a teraz? nie mam nikogo. Tęsknie i to bardzo. Nie potrafię znaleźć sobie innego podopiecznego. Minus pracy wolontariusza- za bardzo przywiązuje się do psów,tak... z jednej strony jestem zachwycona,że Mała nie musi siedzieć w schronisku,bo to nic przyjemnego.Ale z drugiej, smutno mi troszkę,że już nigdy jej nie zobaczę. Mam nadzieje,że w nowym domu jej dobrze, pojechała na wieś,z jakimś starszym małżeństwem.... ah ://

z Suzi jutro lecimy do Parku :)) zobaczymy jak dogada się z innymi psami.

środa, 26 czerwca 2013

#7 nie ma szelek... ale za to obroża i smycz :)

Smycz czarna 2 metry, a obroża- fioletowa :)
Dzisiaj z koleżanką wybrałam się do zoologicznego i zakupiłam o to te dwie rzeczy. A no i jeszcze obroża przeciwpchelna. Jako gratis dostałam próbkę karmy Royal Canin,ale potraktuję je jako przysmaki ;)











Co sądzicie o zakupie? ;> 


środa, 19 czerwca 2013

#6 Suzula szelek poszukuje! ;)

Witajcie kochani :*
Ta obok Pani poszukuje szelek!

A do rzeczy, nie potrafię jej ogarnąć. Nic nie chce robić, kiedy ją wołam patrzy się i odchodzi. Nie wiem jak do niej dotrzeć, macie pomysł? tak w sumie przydałby się jej psi behawiorysta, na którego PODKREŚLAM nie stać mnie.
W niedzielę prawdopodobnie idziemy sobie na trening, spotkania ze znajomymi- tylko w innej formie ;) poprawimy jej zachowanie chyba..
A tak w ogóle może ktoś z Was ma szelki (albo obroża, smycz) które pasowałyby na Suzi? jeśli tak, to w komentarzach mówcie.
W ogóle muszę ją znów wykąpać,słyszałam że tak częste kąpanie nie wpływa dobrze na psa, ale nie wiem, nie znam się.
Czego mogę ją nauczyć? (łatwe) ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

#5 wyczesana :)


Hej! jak widzicie dawno nie dodawałam postów, bo po prostu nie miałam o czym i doskwierał mi brak jakiejkolwiek weny.
W tamtym tygodniu wybrałam się do TESCO i kupiłam jakąś szczotkę dla obok tej Pani, co myślicie o takich szczotkach z marketów? moim zdaniem ta była całkiem ok. Kupiłam ją za ok. 14zł,bo była przecena z (o ile się nie mylę) 20zł.
Szczotka dobra, bo Suzi jakoś inaczej wygląda po przeczesaniu sierści i wybraniu niepotrzebnych kłaczków. Sunia jak najbardziej lubi być czesaną,bo grzecznie stoi i ogólnie cieszy się jak widzi,że coś takiego niosę.
Tylko mam jedną nieciekawą wiadomość. Suzi od obroży zrobiły się takie wgniecenia (tylko w sierści ,nie ze  skóra czy coś) i nie wiem jak to naprawić...:((( doradźcie mi:( możecie to zobaczyć na zdjęciu, nieciekawie to wygląda... aż mi się płakać chce jak na to patrzę xD

tak btw. patrzcie jaka ona pocieszna :))

PS. CO SĄDZICIE O TAKIEJ PRZERÓBCE? 
wg. mnie troszkę straszne ;P 


środa, 8 maja 2013

#4 ...

Mokry psiak z wystawionym jęzorem:)
Deszcz dzisiaj mnie dopadł, kiedy wracałam ze szkoły. Wyglądałam podobnie jak Suzi na obrazku,ona z resztą tak samo. Niestety musi być na dworze :/ tyle razy mowilam,zebysmy ja do domu wzięli,ale co słyszę? NIE. Juz mialam tyle rozmow i, i tak nie wyszło na moje... nie mam nic do gadania, a szkoda.

wtorek, 7 maja 2013

#3 Kochany, słomiany zapał...


Zamiast gifa macie filmik...coś mi się nie chciało zrobić, klikałam i nic,ale no mniejsza o to. Tytuł mówi sam za siebie,jak myślałam dopadnie mnie moje lenistwo. Jak to pokonać? muszę się uczyć i tak dalej... i nie mam czasu tyle dla psa, kurcze ona zgłupieje, raz do niej przychodzę,a następnym już nie. Wiem,że to moja wina, muszę sobie jakoś czas zorganizować, planu dnia sobie nie napiszę,bo kiedyś próbowałam i nie wyszło, tak jak myślałam. Zamiast dodawać ten wpis mogłabym siedzieć z Suzką na dworze. Boże ,jak ja zaniedbuję własnego psa, sama to widzę -,- Muszę ją wyczesać, tyle muszę... 


poniedziałek, 6 maja 2013

,,Poproś!"

Suzi "prosząca" o pyszne mięsko :D
Kiedy to było? wczoraj, po kąpieli, gdy było jeszcze SŁONECZNIE! a teraz? deszcz, no ładnie... a miało być tak fajnie,ale no cóż, może kiedyś przyjdzie to upragnione słońce :)


niedziela, 5 maja 2013

#2 Już po popołudniowej kąpieli...

Jak już wczoraj planowałam- SUZI wykąpana. Wzięłam jakąś starą misę do prania-tyle,że ta była większa. Na początku bała się i musiałam podnieść 17kg do psiej-wanienki. Później stała jak słup soli, szybko ją umyłam,żeby nie narażać ją na większy stres
<---i oto tak wyglądała jako mokry psiak, miałyśmy czas na poćwiczenie komend. Jakoś nie bardzo chciałam jakąś suszarką ją suszyć-to nie dla nas, my wolimy naturalne sposoby,a na dworze ciepło, więc czemu miałyśmy nie poczekać do wyschnięcia? Po kąpieli i lekkim wyschnięciu sierść Suzi zrobiła się puchata... hmm, ciekawe :) może później dam filmik z komend itp. :)





#1 Pierwsze kroki z Suzi...


Ciekawe ile ten blog postoi  i czy będę go pisała? Słomiany zapał mam, więc nic nigdy nie wiadomo. 

Za mojego psa postanowiłam się zabrać, ładna pogoda, chęci mam, a ona o dziwo szybko się uczy, bynajmniej przedwczoraj mi się udało. A co dokładnie? Siad i przejście do „leżeć” i czasami z podaj łapą. Teraz chciałam ją nauczyć  „AKUKU” tylko muszę o tym poczytać troszkę.

Może coś więcej o Suzi? Z ciekawości sprawdziłam jakie są opinie na temat tego imienia i zbytnio niefajne odczucia miałam, bo widziałam „Jak można tak nazwać psa? Ale głupie” i coś w ten deseń. Otóż można, mnie się podoba. Tak, więc Suzi- mieszaniec charta, jednak różni się od nich odrobinkę. Z wyglądu? Raczej nie, coś tam przypomina, jednakże charakter… bojaźliwa trochę, ale już się przełamuje. Ma biała (a właściwie żółtą) sierść. Oczy brązowe, śliczne takie, że zakochać się można… a skąd ją w ogóle mam? Jakaś historia? Krótka.  Suzi została zabrana ze schroniska w 2008r, kiedy była wyrośniętym szczeniakiem. Nie ja ją wybierałam, lecz kocham tak samo.  Ma teraz około 4-5 lat, w zależności którego się urodziła, bez bicia przyznam, ze nie pamiętam.