czwartek, 4 czerwca 2015

#38 DCDC Wrocław 2015

Lorie 

W końcu mam chwilę, żeby napisać kilka słów o wyjeździe na DCDC do Wrocławia. Jak to typowy psiarz - nie było opcji żeby mnie tam nie było. Wraz z Emilią od Astry planowałyśmy wypad od roku i jak mówiłyśmy, tak zrobiłyśmy. Specjalnie w piątek pojechałam do Wrocławia, by w sobotę z rana móc odebrać Emilię. Całą sobotę i pół niedzieli spędziłyśmy w Parku Południowym. Miło było poznać tylu wspaniałych ludzi - m.in 


Niezwykle miło mi także było patrzeć na ludzi, którzy byli tak zaangażowani w swoją pasję i co najważniejsze w miłość do swojego psa. DCDC było dla mnie również formą nauki. Szczególną uwagę zwracałam na techniki rzutu dyskiem. Specjalnie kupiłam dwa i będę sama siebie szkolić.



Zaskakująca jest ilość zdjęć, którą zrobiłam - czyli około 1200. Nie wiem jak udało mi się przez te dwa dni tyle zrobić. A co trudniejsze - próbuję je ogarnąć. Systematycznie przeglądam i dodaję na... uwaga, uwaga... mojego fanpage na fejsbuczkach ze zdjęciami. Chyba ta ilość zrobionych zdjęć skłoniła mnie do decyzji założenia stronki. Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z tegorocznego DCDC we Wrocławiu, to zapewne znajdziecie je tutaj: 


Julia Zaborowska & Floyd

Nick
Kentucky

czwartek, 14 maja 2015

#37 Obróżkowo

 Istnieje taka rzecz, którą (chyba) każdy psiarz uwielbia kolekcjonować. Niebieskie, różowe, w paski, w kropki - istnieje wiele wzorów. A mianowicie chodzi o...
OBRÓŻKI
W mojej psiej szafce są tylko 3, chciałabym powiększyć ich ilość, ale niestety mój budżet nie pozwala mi na większą kolekcję. Wydaję mi się, że z czasem będzie coraz więcej. Sądzę, że obróżki odzwierciedlają duszę psa jak i właściciela. Akurat w naszym przypadku tak jest - każda ma swoją historię. 

1) Obroża Nobby


2) Obroża Furkidz


3) Obroża DogStyle


A co najlepsze? Tylko jedną z nich sama kupiłam "nową" - dokładnie pierwszą. Drugą wygrałam w losowaniu, a trzecią odkupiłam. 


Która jest moją ulubioną? 

Właściwie nie potrafię się zdecydować. Obroża z Nobby o tyle mnie denerwuje, że sama się luzuje. Suzi ma ją założoną na co dzień. 2 i 3 traktuje równo i ubieram je na przemian.

I to chyba na tyle, mam nadzieję, że moja kolekcja z upływem czasu będzie się powiększać. Z góry przepraszam za słabe zdjęcia obróżek :) 

niedziela, 10 maja 2015

#36 Co nieco o posłuszeństwie

Odkąd pamiętam nigdy nie miałyśmy problemów z przywołaniem. Nawet w okresie, w którym kłopotem była niechęć do jedzenia, Suzi wiedziała jak ma na imię. Mimo tego, że występowała ta nieciekawa bariera - "kontaktować czy nie" -zawsze przychodziła, gdy mówiłam "Suzi" 
Teraz to wygląda nieco inaczej. Wie, kiedy wołam, by ją pogłaskać, a kiedy po to, by z powrotem zapiąć na smycz. Myślę, że wszystko też zależy od tonu głosu. Kiedy (właściwie) piskliwym głosem wołam- "Suzi!", momentalnie zapala jej się lampka nad głową, przybiega i domaga się głaskania. Jednak kiedy słyszy "Suzi, do mnie!" ustawia się, bądź siada i czeka, by zapiąć smycz. 


A co z komendami, sztuczkami? 
Nigdy nic na siłę. Jeśli nie ma ochoty nic robić, nie zmuszam jej do pracy, bo ma to przeciwny skutek. Suzi jest zdemotywowana i wyłącza mózg. Każdy doskonale wie, że najlepsze formy spędzania czasu, to takie, które opierają się na dwustronnej przyjemności, bez przymusu i jakiejkolwiek przemocy. 



Przyznam się szczerze, iż zdarza mi się unieść i źle rozgrywam, to jak Suzi coś źle robi. Jestem tylko człowiekiem... najważniejsza jest też praca nad samym sobą. Staram się robić kilka wdechów, powiedzieć stanowcze "Nie!/Ej!" i iść dalej. 

Jak widzicie wygląd bloga się zmienił - mam nadzieję, że Wam również się podoba :) 

sobota, 21 marca 2015

#35 Suzowiście

Suzi, to taki typ psa, który lubi się bawić, ale po swojemu. Chyba każdy nasz psi kumpel odczuł to na własnej skórze. Inne psy skaczą po sobie lekko podgryzając, a Suzi? Najpierw czai się, zachęca do zabawy "ukłonem" i ucieka. Dosłownie przed chwilą nazwałam to zabawą w berka, czyli coś z serii "ganiasz!" 


Jedyny pies, który zrozumiał specyfikę zabawy Suzi, to Ptyś. Myślę, że zorientował się o co chodzi i uznał, że zrobi jej przyjemność jak za nią pobiega. Suzi jak najbardziej taki układ pasuje. Biegnie tak szybko, że trudno ją zauważyć, a przy tym potrafi jeszcze szczekać i warczeć (nie jest to zachowanie agresywne, po prostu ten typ tak ma, że jak się bawi to musi to oświadczyć całemu światu) 

Parę dni temu byłyśmy na spacerku z Karoliną i Dinem. Suzi próbuje po swojemu zacząć zabawę ,ale nie wychodzi jej to zbyt dobrze. Dino ją ewidentnie olewa, ale ona nie daje za wygraną i dalej biega w kółko. Chyba to już kwestia przyzwyczajenia, że mam psa wariata :) 

sobota, 14 marca 2015

#34 Tymczasowicz - Avia

"Najgorszym grzechem wobec bliźniego nie jest nienawiść, tylko obojętność, bo jest nieludzka."

Obojętność, to jedna z tych złych cech. Niereagowanie na czyjeś cierpienie, tutaj akurat mowa o znieczulicy, która stała się ostatnio bardzo modna. Co drugi człowiek jest aż za bardzo apatyczny. Osobiście staram się przykuwać większą uwagę bezinteresowności. Być może dla własnej satysfakcji i chęci niesienia pomocy innym. 

Nie potrafiłam zebrać się do napisania tutaj jakiegokolwiek postu, wciąż męczyło mnie poczucie winy i ogromne wyrzuty sumienia. 
08.03 o około 19:00 dostałam telefon. Koleżanka zadzwoniła do mnie z informacją, że znalazła szczeniaka (który się nim nie okazał) na polu i nie ma serca go zostawić. Jedyne co jej wpadło do głowy to, to by do mnie zadzwonić- większość moich przyjaciół wie, że jestem psiarzem i na pewno będę starała się pomóc. Od razu zaczęłam szukać jej noclegu. Dzwoniłam po znajomych. Tylko zapomniałam o swojej osobie. Pomyślałam "Ej! A ty? Czemu nie spróbujesz zawalczyć o nią?" Przeprowadziłam rozmowę z mamą i zgodziła się na przenocowanie wówczas bezimiennego psa. Natychmiast wybiegłam po nią i wróciłam z taką pięknością. Okazało się, że szczeniaczek, nie jest szczeniaczkiem, co nic nie zmieniało. Wraz z koleżankami nazwałyśmy ją Avia, choć wcześniej miała inne "interesujące" imiona. 


Oto ona, mimo tego, że wyszła jak papiś, to wcale nim nie jest, jak już zresztą wspominałam. Kiedy weszła do domu, od razu czuła się jak u siebie. Dałam jej coś do jedzenia i picia... jednak Avia była tak zmęczona, że w przeciągu minuty leżała na dywanie i spała. Nie chciałam jej męczyć, dlatego szybko się wykąpałam i przeniosłam do swojego pokoju. W gruncie rzeczy miało to inaczej wyglądać. Av miała spać koło mnie, a nie wypchać mnie w nogi, ale mniejsza o to. Ważne, że całą noc grzecznie przespała. Rano, o około 8:00 dostałam w prezencie... smycz i obrożę, które leżały na podłodze. Piesek domagał się spacerku, więc wyszłyśmy. Suczka jest bezproblemowa. Pochodzi, pobiega, na smyczy nie ciągnie. No ale niestety, co fajne kiedyś się kończy. Musiałam podjąć krok, dzwoniąc po Schronisko. Nie miałam możliwości wzięcia jej do siebie. 

Avia czeka na nowego właściciela w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Żarach

niedziela, 1 marca 2015

#33 Pobiegaj ze mną!

Tym razem temat dla właściwie większości psów i ich właścicieli.

Staram się urozmaicać spacery mojemu psu. Jako że nie mam zbyt łatwo,a żeby zmotywować Suzi do jakiejkolwiek pracy trzeba się namęczyć, to przykładam się do tego, by nasze wycieczki nie ograniczały się do godzinnego chodzenia i wąchania. Tytuł jest tylko przykładem tego, co można robić z psem. Oczywiście wszystko piszę wyłącznie na swoim przykładzie i to co polubi wasz towarzysz jest indywidualną sprawą.
***
Z Suzi bawimy się w wyścigi psio-ludzkie, z przykrością.. a może i z zachwytem przyznam, że zawsze przegrywam, ale widać, że kiedy biegnę razem z nią, to jest to dla niej odskocznia od samotnego pomykania.
***
 Często chowam się za drzewami i "zmuszam" ją do szukania mnie- kiedyś muszę to nagrać. Suzi podczas spaceru rzadko jest na smyczy, więc kiedy odejdzie dalej niż 30m ciągle patrzy, czy przypadkiem gdzieś sobie nie poszłam i czy nie zostawiłam biednego pieska na pastwę losu. Kiedy orientuje się, że nie ma mnie w zasięgu wzroku podnosi szybko głowę do góry, nastawia uszy i zaczyna mnie szukać. Czasami zastanawiam się nad zaczęciem amatorskiego tropienia, aczkolwiek dalej nie mam pomysłu na zaczęcie tego.


Skakanie, wspinanie się, zbieganie z gór, a może zakopywanie się w liściach? Suzka to uwielbia, oczywiście muszę to robić z nią- bo jak to tak beze mnie? nudy! Tak to jest, że z przyjaciółmi robi się wszystko! 
***
Bieganie pomiędzy drzewami, omijanie przeszkód. Niedawno odkryłam taką pasję mojego psa! Czasami boję się, że przywali w drzewo szczerze mówiąc, dlatego staram się wybierać mało "zadrzewione" miejsca dbając o jej bezpieczeństwo. Najlepsze jest to, że Suzi zachęca mnie do tego żebym razem z nią omijała drzewa i biegała za nią, chyba nie podołam zadaniu jednak. 
***
Urozmaiceniem są także ćwiczenia, czyli zwykłe przywołanie... sztuczkowanie, od czasu do czasu się w to bawimy, ale ostatnio zrozumiałam, że nasze spacery nie muszą być z aparatem, smaczkami. Suzi potrzebuje przerwy od tego i spędzenia czasu wyłącznie ze mną. 


Przepiękny wygląd bloga zawdzięczam autorce bloga: 
BARDZO DZIĘKUJEMY! 

piątek, 13 lutego 2015

#32 SUZI 2015

Rok 2015 zapowiada Się cudownie! Jestem Pewna, ¿e przyniesie nam WIELE sukcesów, pozwoli udoskonalić się, co Się nauczyłyśmy i Jeszcze nauczymy. W rezultacie powstał filmik ukazujący, Zespół Jak Paulina & Suzi zaczyna nowy rok. Żart dopiero luty! Przed Nami zaczynające Się ferie, WAKACJE, ale nie nie tylko- "zwykle" dni także mozna ciekawie spędzić! Dużo wspólnych Chwil. Tych Dobrych i niestety Tych złych, ale jedna Też muszą Się pojawić, by zamienić je na te Lepsze! 

Zapraszam Co obejrzenia Suzi 2015! 



środa, 11 lutego 2015

#31 A niedługo? FERIE :)


A województwo lubuskie jak zwykle na końcu, ferie u nas zaczynają się 16 lutego. W sumie cieszę się, że tak jest. Od poniedziałku zaczynamy fajnie spacerkować, bo teraz niestety nie daję rady... albo szkoła albo tak jak teraz choroba. 

Mały Wielki Surprise!
 Przygotowuję filmik... dawno takiego nie było, a tamten stary.. szkoda gadać ;)
Zapowiedź obrazkowa: 

"Proooszę!"






niedziela, 18 stycznia 2015

#30 Lenistwo? Nie w naszym przypadku!

Weekend, to czas kiedy psu poświęcam się w 90%. Wspólnie chodzimy na długie spacerki, które wręcz uwielbiamy. Razem delektujemy się naturą, która nas otacza. Pewnie świeże powietrze tak na nas pozytywnie działa!

Suzi upatrzyła sobie...
Ee zaraz! To ja sobie upatrzyłam!
Świetną polanę w naszym cudownym lesie (bo jakie jest najlepsze miejsce na spacerki? las!). Popełniłam błąd, że zazwyczaj na każdym spacerze czekałam, by dojść do tamtego miejsca i organizowałam trening. Suzi wyczaiła, że tam przeważnie ćwiczymy i, że tam na 100% można jeść i nic się nie stanie. Oczywiście aparatu dalej nie lubimy, choć czasami zdarza się, że fajnie pozuje, ale to raczej kwestia wyłapania odpowiedniej chwili przeze mnie. Co do tematu dzisiejszego postu, to stwierdzam, że słowo LENISTWO do nas kompletnie nie pasuje. Ciągle mamy pełno energii w sobie, uwielbiamy poznawać coraz to nowe rzeczy, choć czasami się ich boimy. Dzisiaj na spacerku, który niestety trwał TYLKO 2,5 godziny, w drodze powrotnej nieźle obleciał nas strach. Właściwie mnie. Suzi wolała wąchać trawkę.  Jakiś ktoś jechał sobie na motocyklu (btw. fajny był!) Niby nic w tym dziwnego... Gdyby nie moment w którym odwrócił się w moją stronę, a ja zobaczyłam człowieka w masce Jokera. Zamurowało mnie ogólnie. W gruncie rzeczy później zaczęłam się z tego śmiać, ale wtedy nieźle się zestresowałam.


NIGDY nie obywa się u nas tylko na śmiesznych i dobrych sytuacjach. Dzisiaj Suzi została zaatakowana przez psa. Ni stąd ni zowąd rzucił się na nią. Zdążyłam ją odciągnąć, uspokoić i pójść dalej. Tym razem agresja nie była z winy Suzi... Wcześniej pięknie przywitała się że szczeniaczkiem, nawet była skłonna się z nim bawić! Nawet nie wiecie jak się cieszę, że cierpliwość dała nam takie efekty! 

Nasza dzisiejsza trasa tak wyglądała, 9km w 2,5h 
(Dlatego, że siedziałyśmy na polanie przez długi czas) 

Wciąż dbamy o linię i o to, by Suzi nie przytyła! Bardzo podoba mi się jej wygląd! Dzisiaj tak bardziej wystawowo na zdjęciu (le żart) Ciągle pracujemy nad mięśniami, które już lekko widać. Zaczynamy rowerkować jeśli pogoda nie ulegnie zmianie. Podobno pod koniec stycznia ma pojawić się śnieg (oby nie!) Od kiedy super wychodzi nam przywołanie nie mam wątpliwości do tego, by Suzi biegała bez smyczy- więc przy rowerze też tak będzie. Nie planujemy wkręcać się w związane z tym sporty. Raczej będziemy traktować wszystko rekreacyjnie. 

Wystawowy Coundle Dog

I tak dzisiaj było gorzej niż zwykle, większość spaceru Suzi spędzała na wąchaniu wszystkiego i wszystkich. Troszkę ją rozumiem, bo dawno nie było okazji żeby móc sobie na legalu wąchnąć krzaczka.
WĄĄCHANIE JEST SUPER! :D 



niedziela, 11 stycznia 2015

#29 Psiarsko :)

Jednym z moich postanowień noworocznych było pisanie regularnie na tym blogu- mam nadzieję, że mi wypali :)

Musze Wam się pochwalić, że zdobyłam ostatnio to, na czym mi bardzo mocno zależało, czyli nowy aparat. Zdjęcie po lewej jest właśnie mojego autorstwa. Niestety nie jest tak jakbym chciała, ale staram się dokształcać. Suzi nie chce ze mną współpracować, chyba nie lubi modelingu. Próbuję przekonać ją do tego, że aparat nie jest niczym złym, ale za każdym razem odwraca od niego głowę... już nawet smaczki nie działają :(

Czasami potrafi fajnie pozować, choć mam wrażenie, że zmrużyła oko na tym zdjęciu :)
Migotka też modelka :) 




wtorek, 6 stycznia 2015

#28 LBA w naszym wykonaniu :)


O tej zabawie dowiedziałam się właściwie wczoraj, kiedy zostałam do niej nominowana przez Magdę od Miszy, której będę musiała odwdzięczyć się ilością spacerków w naszym gronie, bo przecież nasze psy tak bardzo się lubią...Od razu przypomniały mi się stare "złote myśli", pamiętniki i quizy, które wręcz uwielbiam, więc  cieszę się, że mogłyśmy wziąć udział w LBA. Mam nadzieję, że nie będę aż tak bardzo przynudzała i że uda mi się nominować aż 11 osób do tej zabawy. No nic! przejdźmy do sedna czyli LBA!
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
1. Gdybyś miała porównać swojego psa do jakiegoś zwierzaka (charakter/wygląd/pierwsze skojarzenie)- jakie byłoby to zwierzę i dlaczego to?  

Mogłabym kreatywnie napisać, że Suzi nie porównałabym do żadnego zwierzaka, bo jest jedyna w swoim rodzaju, ale gdybym miała coś wymyślić "na teraz" to myślę, że zostałaby porównana do lisa. Czemu akurat lis? bo mamy z nimi do czynienia na co dzień i mimo tego, że Suzi stara się odstraszać leśne zwierzątka od naszych, to i tak jest strasznie do nich podobna z charakteru. Lisy są przebiegłe, aczkolwiek lękliwe... może nie o tyle co lękliwe, ale zazwyczaj jak zobaczą jakieś obce zwierzaki, to zwiewają. Suzi często ma takie naloty strachu, ale dla jedzenia jest zdolna zrobić prawie wszystko! 

2. Gdybyś mogła publicznie, na skalę światową, złożyć spełniające się w stu procentach życzenia ludziom strzelającym w Sylwestra - jak by one brzmiały? 

Niestety najgorszemu wrogowi nie potrafiłabym źle życzyć, dlatego na myśl mi przyszło tylko to, by sięgnęli po rozum do głowy i potrafili zrozumieć to co czują inne zwierzęta. Nie tylko psy, koty, ale także te, które zamieszkują lasy, bo pamiętajmy, że one także się boją huku petard i fajerwerków.

3. W jaki sposób zmieniło się Twoje życie odkąd masz psa?

Od czasu kiedy mam psa i mogę z nim pracować dużo się zmieniło. Wbrew pozorom ten pies wiele mnie nauczył (ale o tym w następnym pytaniu). Suzi pomogła mi inaczej spojrzeć na świat, od tej lepszej strony. Pozwoliła mi odkrywać jej psią sferę. 

4. Czego nauczył cię Twój pies?

Jak wspominałam w poprzedniej odpowiedzi, Suzi nauczyła mnie wielu rzeczy. Najbardziej w pamięci utkwiła mi cierpliwość, której często i gęsto nie miałam. Strasznie szybko wpadałam w tryb, w którym zbyt dużo od niej wymagałam. Zdarzało mi się porównywać ją do innych psów, brzmiało to mniej więcej tak: ,,bo Burek to chociaż za piłką pobiegnie,a Ty? Ty to nic!" Kompletnie jej nie doceniałam, ale na dzień dzisiejszy stwierdzam, że mam najlepszego i najpiękniejszego kundelka na całym świecie, nie zamieniłabym tej mojej Suzuli na żadnego innego psa, nawet jeśli miałby on być mistrzem we Frisbee i Agility! Myślę, że ja i Suzi świetnie sobie radzimy ze wszystkim i oby tak pozostało! 

5. Jaki był Twój pierwszy pies?

Moim pierwszym psem był Dingo, mix owczarka niemieckiego, od jego śmierci minęło około 7-8 lat. Z tego co pamiętam Dingo był bardzo wyrozumiały, uwielbiał dzieci, tam gdzie byli ludzie był też on. Można rzec, że był wiernym kompanem (zresztą tak jak Suzi) całej rodziny. Zmarł, ponieważ miał raka krtani i niestety nie było dla niego ratunku. Z jego śmiercią wiąże się naprawdę smutna historia. Kiedy zmarł byłam małym dzieckiem, mama nie chciała mi powiedzieć wprost, że zmarł, więc wymyślono historię, że uciekł podczas burzy. Nawet nie wiecie jak bardzo płakałam. Przez około dwa miesiące dzień w dzień chodziłam z siostrą do lasu i szukałam Dingo. Dopiero później opowiedziano mi całą historię i zrozumiałam, że gdyby wtedy jeszcze żył, to strasznie by się męczył...

6. Co chciałabyś zmienić w swoim czworonogu i DLACZEGO?

Przede wszystkim LĘKLIWOŚĆ. Dlaczego? ułatwiłoby to nam życie, cieszyłabym się gdyby przestała zachowywać się tak, jak się zachowuje w stresowych sytuacjach. Ale jak mówiłam wszystko da się wypracować z cierpliwością. 

7. Masz możliwość zaprojektowania gadżetu dla siebie z psem - jaki to gadżet? Kubek, czapka? A może coś bardziej oryginalnego? 

Nie wiem czy można by to nazwać "gadżetem", ale wybrałabym tatuaż. Jest to pamiątka na całe życie, ale nie wydaje mi się, że zrobiłabym to... chyba za bardzo się boję :P 

8. Psy rasowe - czy na prawdę wszystkie rasy potrzebne są w dzisiejszych czasach?

Myślę, że tak, ale czasami przeraża mnie "ewolucja" psów. Nie mogę patrzeć na niektóre Owczarki Niemieckie- pewnie sami dokładnie wiecie dlaczego.

9. Jaka psia rasa - i dlaczego - ci się podoba? Czy jest to jednocześnie rasa, którą planujesz w przyszłości?

Psich ras, które mi się podobają jest bardzo dużo. Między innymi należą do nich: 

• Chart angielski Whippet
• Nova Scotia Duck Tolling Retriever 

Nie potrafię wybrać jednej rasy, bo w każdej widzę coś innego... są to rasy, które jednocześnie planuję w przyszłości. 

10. EGOQUESTION: Co myślisz o mnie i o moim psie?

Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że udało mi się Was poznać! Ty i Misza stanowicie naprawdę fajny team, tylko czasami o tym zapominacie. Lubię to, że przeważnie mogę na Was liczyć w sprawach, o których ja nie mam zielonego pojęcia (gdyby nie Ty pokusiłabym się o Sedalin, o którym nic nie wiedziałam, całe szczęście, że poszłaś z nami do weterynarza) Podziwiam za to, że na ogół nie trzymasz języka za zębami i mówisz to co myślisz, bardzo cenię szczerość. A co do Miszy, to naprawdę lubię tego psa! W schronisku była całkiem inna, cicha... tu powącha, tam pójdzie... a teraz? Jest mistrzem! Strasznie zazdroszczę Wam frisbee, bo marzę, by mieć (w przyszłości) psa, który polubi dyski. Jak to mówią? Hmm? Cicha woda brzegi rwie? Tak! I właśnie tak jest w Waszym przypadku- tak sądzę. 

11. Czy żałujesz decyzji o adopcji/kupnie psa?

Nie! Nigdy nie żałowałam i nie zamierzam żałować decyzji, że to właśnie Suzi została przez nas adoptowana! 

1. Dlaczego wybrałaś/eś właśnie to imię dla swojego psa? Wiąże się to z jakąś historią? 
2. Jaki był Wasz największy sukces? 
3. Przedmiot bez którego nie mógłby się odbyć trening... +dlaczego?
4. Czy istnieje według Ciebie rasa idealna? Dlaczego tak/nie? 
5. Największą motywacją Twojego psa jest...? 
6. Leniwe dni- jak wygląda to u Was? 
7. Dlaczego akurat psy? Czemu nie króliki, koty i chomiki itp? 
8. Jaką cechę cenisz najbardziej w swoim psie? 
9. Czy wiążesz swoje zainteresowanie z przyszłością (np. praca)? 
10. Coś z niczego, czyli- czy wykonałaś/eś samodzielnie jakąkolwiek zabawkę dla swojego psa? 
11. Gdzie chciał(a)byś pojechać ze swoim psem? 

-nikt-
-nikt-

:) Miłego odpowiadania!




poniedziałek, 5 stycznia 2015

#27 Nowy rok i nowe wyzwania przed nami!

zdjęcie by Klaudia Prabucka
Rok 2014 uważamy za wspaniały! Tyle się zmieniło, oczywiście na lepsze. Suzi normalnie zachowuje się na spacerach. Jak typowy nieogar, ale widać, że teraz dobrze się czuje. Nie wiem czy pamiętacie, ale miałyśmy wielkie problemy z jedzeniem na spacerach i ogólnie z zachowaniem. O jakimkolwiek kontakcie z psem mogłam pomarzyć. Teraz wszystko się zmieniło! Po lewej stronie Suzi, która pracowała w parku przy rozproszeniach właściwie- samochody, pełno ludzi. Pogoda zobowiązywała. Teraz w sumie też zobowiązuje. Spacery po 6h w deszczu? To może sprawiać frajdę! Tym bardziej naszemu teamowi! Ja i Suzi uwielbiamy spacery. Jak pies widzi smycz i szelki (ewentualnie obrożę) to nie wie co ze sobą zrobić z radości. Nawet nie wiecie jak taka "głupota" może cieszyć człowieka. Co do długich spacerów, to staramy się chodzić jak najwięcej. W końcu psiaczki to nie tylko nasi przyjaciele, ale także obowiązki, których niektórzy kompletnie nie rozumieją.
***
Przez ten rok dużo się nauczyłyśmy... w sumie nie za dużo, ale skupiłyśmy się na jedzeniu na spacerach i wykonywaniu poszczególnych czynności. Szlifujemy vaulty.


Powoli szykuje się super psiarski film, ale niestety przez przypadek usunęłam materiały i muszę nagrywać od nowa... 
***
Rok 2014 uświadomił mi, że mam psa sportowego! Przecież to nie tylko taki, który świetnie radzi sobie we frisbee! Chyba czasami zapominałam o tym, by docenić mojego psa! Teraz mam dużo motywacji w sobie i wierzę, że dużo nam się uda!

***
***


Widzicie tego Pana? Suzi mianuje go Kumplem Roku 2014. Naprawdę go polubiła, uwielbia za nim biegać i być tam gdzie on! Dobrze, że on nie zwraca uwagi na jej natarczywość :)